<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>OPowo</title>
	<atom:link href="http://guzmanop.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://guzmanop.wordpress.com</link>
	<description>Na początku było współczucie...</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Aug 2010 12:51:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='guzmanop.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>OPowo</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://guzmanop.wordpress.com/osd.xml" title="OPowo" />
	<atom:link rel='hub' href='http://guzmanop.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Lipy w Sandomierzu</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2010/08/15/lipy-w-sandomierzu/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2010/08/15/lipy-w-sandomierzu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Aug 2010 12:51:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>
		<category><![CDATA[św. Jacek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Jacek wyszedł z katedry po odprawieniu porannej mszy i zapatrzył się przed siebie. Spodobało mu się to miasto: położone na wysokim lessowym wzgórzu obmywanym Wisłą, przy szlaku na wschód, w takim oddaleniu od Krakowa, że aż prosiło się o fundację dominikańskiego klasztoru: idący na wschód czy wracający stamtąd bracia mieliby po drodze dom, w którym [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=124&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jacek wyszedł z katedry po odprawieniu porannej mszy i zapatrzył się przed siebie. Spodobało mu się to miasto: położone na wysokim lessowym wzgórzu obmywanym Wisłą, przy szlaku na wschód, w takim oddaleniu od Krakowa, że aż prosiło się o fundację dominikańskiego klasztoru: idący na wschód czy wracający stamtąd bracia mieliby po drodze dom, w którym mogliby odpocząć. Nawet upatrzył już działkę pod klasztor: po drugiej stronie wąwozu, z widokiem na zamek. Co prawda poza murami miasta, ale przy szlaku. Nawet miał za co ją nabyć. Jeśli właściciel chciałby sprzedać.</p>
<p>A właściciel właśnie nie chciał. Bardzo nie chciał. Jacek miał za sobą już kilka monologów właściciela kapiących wręcz jadem. Nie, bo nie, bo zakonnicy to darmozjady i żebrakom swojej ziemi nie będzie sprzedawał!</p>
<p>Dziś czekała go kolejna rozmowa, zapewne już ostatnia. Zakonnik zszedł szybkim krokiem z wzgórza katedralnego, przeciął wąwóz i zaczął wchodzić na wzgórze, na zboczu którego miał powstać klasztor &#8211; był pewien, po wielu godzinach modlitwy, że to jest właśnie to miejsce. Że to już nawet nie tylko jego czystoludzkie argumenty za tym przemawiają, ale że Bóg właśnie to miejsce sobie upatrzył na leże dla swoich Psów. Dlatego chciał zawalczyć o nie jeszcze raz.</p>
<p>Podniósł wzrok i zobaczył przed sobą na drodze właściciela ziemi i kilku jego ludzi.</p>
<p>- Aleście uparci, księże. Ale i tak nie sprzedam wam tej ziemi, szkoda jej dla was.</p>
<p>- Będziemy się tu za was modlić, spłynie na was Boże błogosławientwo&#8230;</p>
<p>- Boże błogosławieństwo! A na co mi ono? Ja sam jestem swoim panem i póki żyję, nikt mi nie będzie dyktował jak mam żyć! Ani komu mam sprzedawać to, co moje. Prędzej wyrośnie drzewo zasadzone do góry korzeniami, niż ja wam sprzedam tę ziemię!</p>
<p>Odrowąż uśmiechnął się:</p>
<p>- Dobrze, idźmy o zakład. Ja posadzę trzy lipy do góry korzeniami i jeśli one wyrosną, wy sprzedacie mi tę ziemię.</p>
<p>Właściciel roześmiał się.</p>
<p>- Jak wyrosną to dam ja wam nawet za darmo!</p>
<p>- Dobrze, biorę twoich ludzi za świadków tego zakładu. Spotkamy się tu jutro, zasadzę te drzewa i pójde dalej na wschód. A kiedy będę wracał jesienią dobijemy ostatecznie targu.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Odrowąż patrzył na lejące się z niebe strumienie wody. W dniu, w którym posadził trzy lipowe sadzonki i pobłogosławił smętnie zwisającym korzonkom, zaczęło padać. W zasadzie wyglądało to bardziej na potop niż deszcze, Wisła wezbrała i zamknięto przeprawy. Dominkanin utknął w Sandomierzu na łaskawym chlebie biskupa i czekał. Mineły już dwa tygodnie, Jacek codziennie modlił się o zakończenie deszczów i o to, by lipy wbrew naturze zapuściły korzenie i wypuściły listki. W zasadzie to mógłby już pójść i zobaczyć efekt swojej sadowniczej pracy&#8230; Narzucił na głowę kaptur kapy i poszedł w stronę działki. Dochodząc do niej w strugach deszczu zobaczył ludzką postać wpatrującą się w drzewka. Postać wydawała z siebie ciche mamrotanie. Kiedy podszedł bliżej przez szum deszczu usłyszał niewyraźne:</p>
<p>- Niemożliwe, to jakaś sztuczka, nie, niemożliwe.</p>
<p>Przyśpieszył kroku. Kiedy doszedł na miejsce w postaci rozpoznał właściciela ziemi, a kiedy spojrzał na korzonki sadzonek, zobaczył przyczynę mamrotania: ozdabiały je piękne, nabrzmiałe pąki z liśćmi. Ziemia należała już do zakonu, mógł rozpocząć budowę. Rozeznanie go nie omyliło, a Bóg nie odmówił swojej łaski.</p>
<p>A tak wygląda ten klasztor obecnie (zdjęcie wzięte <strong><a href="http://picasaweb.google.com/arkabed/SandomierzDominikanie#5213874956419440418">stąd,</a></strong> tam także więcej zdjęć z wnętrza i nie tylko):</p>
<p><a href="http://guzmanop.files.wordpress.com/2010/08/op-sandomierz1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-126" title="OP sandomierz" src="http://guzmanop.files.wordpress.com/2010/08/op-sandomierz1.jpg?w=300&#038;h=225" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/124/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=124&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2010/08/15/lipy-w-sandomierzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://guzmanop.files.wordpress.com/2010/08/op-sandomierz1.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">OP sandomierz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak przekupić świętego</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2010/03/01/jak-przekupic-swietego/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2010/03/01/jak-przekupic-swietego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 11:47:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>
		<category><![CDATA[św. Jacek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Słońce stało już w zenicie i żołądek Jacka zaczął lekkim ssaniem dawać znaki, że pora uzupełnić jego zawartość. Przy drodze nie było żadnego miejsca, gdzie mógłby coś zjeść, więc zapowiadał się post w intencji powodzenia misji. Jacek z pewną nostalgią pomyślał o misce pełnej jedzenia, na przykład pierogów, więcej &#8211; poczuł nawet ich zapach! &#8222;Ki [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=121&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słońce stało już w zenicie i żołądek Jacka zaczął lekkim ssaniem dawać znaki, że pora uzupełnić jego zawartość. Przy drodze nie było żadnego miejsca, gdzie mógłby coś zjeść, więc zapowiadał się post w intencji powodzenia misji. Jacek z pewną nostalgią pomyślał o misce pełnej jedzenia, na przykład pierogów, więcej &#8211; poczuł nawet ich zapach! &#8222;Ki diabeł?&#8221; &#8211; pomyślał, przełknął ślinę i przyśpieszył.</p>
<p>- Ojcze, ojcze! Zaczekajcie! &#8211; dobiegło zza jego pleców. Odwrócił się i zobaczył jak z bocznej drogi wybiega ku niemu kobieta z płóciennym zawiniątkiem. &#8211; Pomyslałam, że wy pewnie głodni, a robiłam pierogi, więc może przyjmiecie trochę? &#8211; kobieta starała sie pozostać w cieniu drzew, ale niesmiało wyciągnęła w stronę Jacka przykrytą płótnem faskę z pierogami. Zakonnik usmiechnął się i wyciągnął rękę po posiłek. Na nadgarstu podającej jedzenie ręki zobaczył sino-czerwony ślad po uderzeniu. Zasłonieta chustka twarz też była ozdobiona na policzku w podobny sposób. Kobieta zauważyła, że Jacek zobaczył siniaki i zarumieniła się:</p>
<p>- Ja jestem z tego ostatniego domu we wsi, tego, gdzie ojca poszczuli psami. To mój poszczuł. On nie lubi księży, mówi, że to zlodzieje i nieroby. Że z tej całej wiary to nic nie ma tylko podatki trzeba płacić &#8211; Jacek słuchał połykając kolejne kęsy i wydało mu się nagle jakby były słone, bardzo słone. Kobiecie zaczerwieniły się oczy, ale łez już zabrakło.</p>
<p>- On nie jest zły, ojcze, nie jest zły &#8211; bardziej chyba przekonywała siebie niz zakonnika &#8211; tylko dużo nieszczęść na nas spadło. U rodziców nie miał lekko, ziemia tez nie najlepsza. Niecierpliwy jest. Jak powiedziałam, że we wsi mówili, że z Krakowa idzie święty człowiek (Jacek o mało nie zakrztusił się przełykanym pierogiem) i że przynajmniej na drogę do jedzenia bym co dała, to mnie pobił. Zresztą nie pierwszy raz.</p>
<p>Jacek dojadł ostatni kęs &#8211; Święty nie jestem, ale się pomodlę, żeby  wiarę odzyskał. Bo jak zacznie wierzyć, to i dla was lepszy będzie. &#8211; kaznodzieja podał kobiecie puste naczynie. Ta rzucila się całować go po rękach, ale Odrowąż delikatnie się odsunął.</p>
<p>- Nie trzeba &#8211; wy też się módlcie. Bóg słucha pokornych i słabych. A za obiad dziekuję, słabłem już w drodze. Niech Pan wam za to wynagrodzi &#8211; Jacek podniósł rękę i pobłogosławił. Kiedy kobieta znikła w dróżce, którą przyszła, wziął do ręki różaniec. &#8222;Obiecałaś mi, Matko Boża, że o cokolwiek poproszę przez twoje wstawiennictwo, otrzymam. To proszę o wiarę dla tego człowieka, który poszczuł mnie psami. I o pokój w jego domu.&#8221;</p>
<p>Z misji Jacek wracał tą samą drogą. Trafil na dzień targowy. Siadł pod okazpem karczmy, znów z faska pierogów i patrzył na przelewający się po targu tłum. Przy płocie stanęły dwie starsze kobiety:</p>
<p>- A wiecie, Szymonowo, że bednarz &#8211; ten z chaty pod lasem, zaczął do kościoła chodzić? Nawet do spowiedzi go widziałam.</p>
<p>- No patrzcie, patrzcie. A co to takiego się stało?</p>
<p>- Bednarzowa podobno prosiła o modlitwę tego dominikanina, co tu jakis rok temu przechodził na Ruś. Pierogi mu wyniosła, chociaż chłop ja za to pobił, a jak wróciła, to jeszcze dołożył. Tylko potem jakoś złagodniał, a jak zaciążyła to nawet palcem jej nie tknął. Na Boże Narodzenie do kościoła przyszedł i od tego czasu już chodzi.</p>
<p>- Ech, zebym ja takiego zakonnika z pierogami spotkała! Może mój też by się zmienił&#8230;</p>
<p>Jacek usmiechnął się do pustej miski i w duchu obiecał Maryi dziękczynną wotywę. Jak zwykle jej obietnica okazała się niezawodna.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/121/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/121/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=121&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2010/03/01/jak-przekupic-swietego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Psia duchowość</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/12/15/psia-duchowosc/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/12/15/psia-duchowosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 09:26:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>
		<category><![CDATA[św. Jacek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=107</guid>
		<description><![CDATA[Jacek, wykonawszy znak krzyża, przysunął sobie miskę z polewką i sięgnął po chleb. Jego ruchy śledziło czyjeś intensywne spojrzenie. Zakonnik rzucił okiem na prawo i zobaczył leżącego pod ławą kudłatego psa. Z podłużnego, położonego na przednich łapach pyska wpatrywały sie w jedzącego dwa węgielki oczu. Wpatrywały się błagalnie a kiedy dostrzegły, że przyciągnęły zainteresowanie, szczotka ogona zaczęła [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=107&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jacek, wykonawszy znak krzyża, przysunął sobie miskę z polewką i sięgnął po chleb. Jego ruchy śledziło czyjeś intensywne spojrzenie. Zakonnik rzucił okiem na prawo i zobaczył leżącego pod ławą kudłatego psa. Z podłużnego, położonego na przednich łapach pyska wpatrywały sie w jedzącego dwa węgielki oczu. Wpatrywały się błagalnie a kiedy dostrzegły, że przyciągnęły zainteresowanie, szczotka ogona zaczęła gwałtownie zamiatać podłogę.</p>
<p>Jacek uśmiechnął się i wrócił do swojej polewki. Szelest ogona umilkł, za to po chwili spod ławy dobiegło ciche skomlenie. W zasadzie to pipiskiwanie. Zakonnik nadal jadł udając, że nic go nie rusza. Skończył jedzoną kromkę i sięgnął po kolejną. Czuł, jak popiskiwacz spod ławy z napięciem, ale cierpliwie śledzi wzrokiem jego rękę, zarówno jak ta sięga po chleb i potem, kiedy podnosi do ust kolejne łyżki. Znów rzucił okiem w stronę psa: popiskiwanie ustało a wróciła choreografia ogona. Człowiek uśmiechnął się do wypisanego w psich oczach: &#8222;Podzieliłbyś się&#8230;&#8221; i wyłowił z miski kość. Ogon wpadł niemalże w ruch obrotowy a pysk natychmiast powędrował do góry. Za nim poszła reszta ciała, kiedy ręka z kością obniżyła się do wysokości ławy. Łaciaty kudłacz podszedł trochę nieufnie, delikatnie wyjął z ręki Jacka kość i natychmiast zwiał na uprzednio zajmowane miejsce. Obgryzał ja teraz łypając co jakiś czas z radością w oczach na zakonnika kończącego swoją polewkę.</p>
<p>Za oknem nagle zrobiło się ciemno. Co prawda stojące bez śladu wiatru powietrze zapowiadało burzę, ale ta nagła ciemność była zaskakująca. O błony w oknach zabębnił deszcz a po chwili rozległ się łomot. Do karczmy wpadł okrywający głowę kapotą przechodzień i krzyknął: &#8222;Grad!&#8221; Wszyscy w gospodzie się zerwali i rzucili na dwór zatrzymując pod szerokim okapem. Stali w milczeniu i patrzyli jak z niebo pluje kawałkami lodu. To trwało zaledwie chwilę, fala się przetoczyła, gnane wiatrem chmury popłynęły dalej. Stojący obok Jacka mężczyzna schylił się i podniósł zabłąkaną kulkę gradu, obrócił ją w dłoni i westchnął: &#8222;To w tym roku Pan Bóg za nas wymłócił, tyle, że chleba z tego nie będzie&#8221;.</p>
<p>Z wsi na pola zaczęli wychodzić ludzie. Dzieciaki biegały konkurując o to, kto znajdzie większy kawalek lodu. Starsi zatrzymywali się na miedzach i patrzyli z poszarzałymi twarzami na wbite w ziemię zboże. Kobiety zaczęły zawodzić, ale i niektórzy z mężczyzn mieli łzy w oczach. Patrzyli przecież własnie w oczy głodu. Przednówek, który miał się skończyć za kilka tygodni, miał trwać aż do przyszłorocznych żniw. &#8222;Co będzie ojcze? Co będzie?&#8221; &#8211; starsza kobieta zaczęła szarpać rękaw jackowego habitu &#8211; &#8222;W domu piątka dzieciaków, nas starych dwoje. Poumieramy, poumieramy&#8221; &#8211; zaniosła się płaczem.</p>
<p>Kiedy Jacek zaczął odmawiać nieszpory, w jego uszach wciąż brzmiał płacz tamtych ludzi. Widział ich twarze i  nie mógł odpędzić myśli o tym, że większości w przyszłym roku już nie zobaczy. Zwłaszcza twarzy dzieci i starszych, twarzy najuboższych i najsłabszych. &#8221;Co mogę zrobić?&#8221; Z jackowej pamięci wypłynął obraz leżącego pod ławą psa. Jego czujne, pełne napięcia, ale cierpliwe spojrzenie. Jacek podniósł wzrok i spojrzał na krucyfiks: &#8222;Ty wszystko możesz. Ty dajesz plony i zsyłasz klęski. Panie, pomóż tym ludziom! Pomóż im! Przeciez to Twoje stworzenia! Nie odejdę, póki nie oddalisz od nich śmierci. Nie odejdę&#8221;.</p>
<p>Ława i klęcznik wbijały się w mięśnie Jacka. Klękał i siadał, siadał i klękał, ale nie odchodził. Wpatrywał sie w Ukrzyżowanego, jak pies w karczmie w jego rękę. Stracił poczucie czasu, nie wiedział nawet czy śpi, czy czuwa. Kiedy za oknami zaczęło szarzeć, delikatny powiew poruszył płomykami ogarków. &#8222;Powiew? Przecież kościół jest zamknięty&#8230;&#8221; Jacek wstał i rozprostowując z bólem zesztywniałe nogi, poszedł w stronę drzwi. Uchylił je i zobaczył w przesmyku między domami jak powiew podnosi leżące zboże. Pobiegł, utykając, w stronę pól. Wraz z podnoszacym się słońcem wstawało na nich zboże i kiedy rosa wyparowała, powiew lekko poruszał stojące już kłosy. Jacek roześmiał się z wdzięcznością w stronę rozświetlonego nieba i dopiero teraz poczuł, jak bardzo jest zmęczony. Odwrócił się i pod ścianą stodoły zobaczył znajomego kudłacza z karczmy. Pies ziewnął, pokazując swoje imponujące uzębienie, po czym zwinął się w plamie słonecznego światła, poprawił ułożenie pyska na łapach i zerknął na kaznodzieję: &#8222;Drzemanko?&#8221;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/107/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/107/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=107&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/12/15/psia-duchowosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wybrani</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/09/01/wybrani/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/09/01/wybrani/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 19:15:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[- Bracie Dominiku, potrzebujemy wspólnoty z takim charyzmatem, jak wasz. Daj mi dwóch twoich braci, dam im kościół, ufunduję klasztor! Wszak chciałeś iść na wschód &#8211; jakie ziemie mogą być lepszym początkiem takiej misji niż ziemie naszego księcia? &#8211; ożywione oczy biskupa Iwo błyszczały entuzjazmem. Od czasu cudu wskrzeszenia przemyśliwał nad tym, który kościół w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=104&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Bracie Dominiku, potrzebujemy wspólnoty z takim charyzmatem, jak wasz. Daj mi dwóch twoich braci, dam im kościół, ufunduję klasztor! Wszak chciałeś iść na wschód &#8211; jakie ziemie mogą być lepszym początkiem takiej misji niż ziemie naszego księcia? &#8211; ożywione oczy biskupa Iwo błyszczały entuzjazmem. Od czasu cudu wskrzeszenia przemyśliwał nad tym, który kościół w Krakowie mógłby dać Braciom Kaznodziejom. Potrzebowali czegoś w centrum miasta, najlepiej przy szlaku handlowym, najwyżej parafię przeniesie się gdzie indziej, koło Trójcy jest wolny plac, w sam raz na klasz&#8230;</p>
<p>- Nie, nie dam braci. &#8211; Iwo zastygł w pół gestu i ćwierć myśli a wyrzucany właśnie  w biskupiej wyobraźni proboszcz zachwiał się na progu fary i  spojrzał pytająco &#8211; Jest nas zbyt niewielu.</p>
<p>Dominik przesunął nieco swoje spojrzenie w prawo  i Jacek poczuł delikatne mrowienie na tonsurze. Podniósł wzrok i ponad ramieniem biskupa dostrzegł wpatrzone w siebie oczy Guzmana, na dnie których kryło się coś, jakby głód. Jakby pytanie, ale raczej z gatunku retorycznych. Zanim w pełni sobie uświadomił, czego to pytanie dotyczy, skinął prawie niedostrzegalnie  głową.</p>
<p>- Skoro chcesz fundacji, zacznij od ludzi, nie od murów. &#8211; Dominik z powrotem patrzył na Iwo &#8211; Wspólnota rodzi się z ludzi, potem dopiero potrzebne są ściany, w których ci ludzie mogą zamieszkać.</p>
<p>Iwo głęboko odetchnął i roześmiał się &#8211; A, tylko tyle! Wyznaczę dwóch kanoników. &#8222;Potrzebuję ludzi rozmodlonych i zaufanych. Takich, którzy w razie konfliktu z księciem staną po mojej stronie&#8230;&#8221;</p>
<p>- Księże biskupie, ja pójdę &#8211; Iwo ze zdziwieniem rozpoznał głos Jacka.</p>
<p>- Ty? A kto jeszcze kilka dni temu mówił mi, że Dominik to szaleniec? Jesteś idealnym kandydatem, ale&#8230;</p>
<p>- I ja z nim pójdę &#8211; obok Jacka stanął Czesław, trzeci z Odrowążów biorących udział w tej wyprawie.</p>
<p>- Cóż &#8211; Iwo z lekkim niedowierzaniem i radością uśmiechnął się do braci a potem zwrócił się do Dominika po łacinie &#8211; Oto kandydaci do twojego zakonu, bracie. Pierwsi z Małopolski.</p>
<p>Jacek spojrzał na Dominika i uśmiechnął się do obietnicy w jego oczach. Obietnicy pójścia pewną drogą do Pana.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/104/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=104&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/09/01/wybrani/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pożar</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/08/17/pozar/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/08/17/pozar/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2009 08:11:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>
		<category><![CDATA[św. Jacek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[Czuł jak jego płuca wypełnia dym. Krztusząc się i wypluwając z ust kopeć biegł w stronę niszy w bocznej ścianie prezbiterium, gdzie przechowywany był zapas Eucharystii dla chorych. Starał się ignorować trzeszczące pogróżki ze strony sklepienia i gdzieś kątem myśli podziękował Bogu, że ma buty i nie czuje rozżarzonej posadzki. Szarpnięciem odsłonił tkaninę zasłaniającą drzwiczki [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=98&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czuł jak jego płuca wypełnia dym. Krztusząc się i wypluwając z ust kopeć biegł w stronę niszy w bocznej ścianie prezbiterium, gdzie przechowywany był zapas Eucharystii dla chorych. Starał się ignorować trzeszczące pogróżki ze strony sklepienia i gdzieś kątem myśli podziękował Bogu, że ma buty i nie czuje rozżarzonej posadzki. Szarpnięciem odsłonił tkaninę zasłaniającą drzwiczki tabernakulum, otworzył je i przez płaszcz chwycił nagrzaną puszkę z Ciałem Pańskim. Teraz jeszcze tylko szybki zwrot na pięcie i pędem do drzwi!</p>
<p>- Jacku, ratujesz mojego Syna a ja? &#8211; delikatny kobiecy głos płynący z bocznego ołtarza zatrzymał Odrowąża w miejscu. Rzucił niecierpliwym i lekko zrozpaczonym okiem na figurkę Maryi.</p>
<p>- Ale ty jesteś za ciężka! &#8211; wykaszlał, jednak bezbronny wzrok Madonny i jej delikatna sylwetka poruszyły serce Jacka. Cofnął się i na próbę chwycił figurkę. W tym momencie ze stropu nad prezbiterium razem z trzaskiem posypała się kaskada iskier. Przerażony zakonnik zgarnął swoje skarby i puścił się biegiem w stronę wyjścia.</p>
<p>Ocknął się stojąc już za drzwami i słysząc jak za jego plecami wali się kościół. Ktoś wyjął z jego ręki puszkę a Jacek delikatnie postawił figurkę na przydrożnym słupku. Pokręcił głową, uśmiechnął się i westchnął w myśli: &#8222;Chyba nigdy nie zrozumiem kobiet&#8230;&#8221; Wiatr na chwilę przegonił dym i alabastrowa figurka rozbłysła w promieniach słońca, jakby chciała powiedzieć: &#8222;Ale Jacku, tu nie ma nic do rozumienia. Tu wystarczy kochać.&#8221;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/98/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=98&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/08/17/pozar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wskrzeszenie bratanka kardynała</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/07/23/wskrzeszenei-bratanka-kardynala/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/07/23/wskrzeszenei-bratanka-kardynala/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jul 2009 19:22:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[OPowieści o Jacku Odrowążu]]></category>
		<category><![CDATA[św. Jacek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Fascynacja w oczach biskupa Iwo od początku budziła w Jacku złe przeczucia. Ten rudowłosy Kastylijczyk zabiegający o zatwierdzenie swojego zakonu, owszem, miał olbrzymią wiedzę i efekty głoszenia. Ale. Niestety, przeczucia okazały się prawdziwe zanim kanonik mógł przedstawić swoje &#8222;ale&#8221;. Jacek patrzył z niepokojem, jak Iwo przechadza się rozgorączkowany po pokoju. Przed chwilą wrócił od kardynała, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=95&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Fascynacja w oczach biskupa Iwo od początku budziła w Jacku złe przeczucia. Ten rudowłosy Kastylijczyk zabiegający o zatwierdzenie swojego zakonu, owszem, miał olbrzymią wiedzę i efekty głoszenia. Ale.</p>
<p>Niestety, przeczucia okazały się prawdziwe zanim kanonik mógł przedstawić swoje &#8222;ale&#8221;. Jacek patrzył z niepokojem, jak Iwo przechadza się rozgorączkowany po pokoju. Przed chwilą wrócił od kardynała, u którego znów spotkał Guzmana:</p>
<p>- Ten człowiek! Księże Jacku &#8211; ten człowiek! Dawno nie słyszałem nikogo przemawiającego z większą łatwością i żarem! On głosem potrafi przemielić serce i stworzyć nowego człowieka, nie da sie go słuchać obojętnie! &#8211; Iwo po raz kolejny doszedł do ściany i zawrócił &#8211; Potrzebujemy takich ludzi u nas, chce iść głosić na wschód &#8211; może zaprośmy go do nas? Może fundacja? Z pewnością zostaną zatwierdzeni&#8230;</p>
<p>- Nie byłbym taki pewien, biskupie &#8211; Iwo jakby obudzony chłodnym tonem Jacka zatrzymał się i spojrzał na rozmówcę &#8211; zakony potrzebują utrzymania, gruntów a Guzmanowi marzy się życie z żebraniny. To zbytnio przypomina herezje ubogich. Poza tym&#8230; &#8211; Jacek zawahał się z drugim argumentem.</p>
<p>- Skończ, jak już zacząłeś mówić &#8211; przynaglił Iwo.</p>
<p>Jacek odwrócił spojrzenie na ścianę, westchnął, odkaszlnął i wreszcie  wyrzucił z siebie półgłosem:</p>
<p>- To wariat &#8211; widząc żachnięcie się biskupa Jacek zaczął się tłumaczyć &#8211; Mam na myśli, że zachowuje się jak wariat! Może i pobożny, ale mówią, że on nie śpi nocami, posyła braci niechętnie dając im zabezpieczenie materialne na drogę, wiecznie mówiący i myślący tylko o głoszeniu, emocjonalny, rozgorączkowany.</p>
<p>Iwo westchnął i odwrócił się w stronę okna. Zapadło milczenie. Po chwili Odrowąż usłyszał, jak biskup spokojniejszym już tonem mówi:</p>
<p>- Widzisz, Jacku, czasem trudno odróżnić świętość od szaleństwa. Jednak tak trzeźwo patrząc, w tym, co mówisz, jest racja. Nadal chcę zaprosić ich do Krakowa, ale poczekamy na znak od Pana. Tak, zaczekamy na znak.</p>
<p>Następnego dnia przyniesiono do ich kwatery wiadomość, że chory od kilku dni bratanek kardynała jest w agonii. Zebrawszy się szybko biskup i jego kanonik poszli do domu chorego. Kiedy weszli do jego pokoju kończył się ryt namaszczenia chorych. Chłopiec wziął ostatni chrapliwy oddech, jego głowa bezwładnie opadła i z ust puściła się strużka krwi.</p>
<p>- Obiit &#8211; stwierdził pochylający się nad nim medyk. Kardynał wziął głęboki oddech, który zabrzmiał jak urwany szloch. I wtedy Jacek ze zdumieniem zobaczył Kastylijczyka, który podchodzi do łóżka umarłego i spojrzawszy na niego mówi:</p>
<p>- Czy ten, który wskrzesił Łazarza, odmówi życia temu chłopcu? Przecież obiecał, że o cokolwiek poprosimy, będzie nam dane. Tylko trzeba prosić z wiarą.</p>
<p>Zdumienie odebrało Jackowi mowę: &#8222;Czy trzeba lepszego dowodu, że to szaleniec?&#8221; Jakby na dalsze potwierdzenie jackowej diagnozy kaznodzieja wyciągnął ręce w geście oranta i rozpoczął modlitwę o&#8230; wskrzeszenie chłopca! Zaskoczenie zamurowało wszystkich, ale zanim zdążyło minąć chłopiec odetchnął głęboko i się poruszył.</p>
<p>Jacek runął na kolana jednocześnie słysząc, że wszyscy wokół niego robią to samo. Dominik zaintonował jakiś psalm, ale Jacek nie był w stanie śpiewać: patrzył, zbyt zdumiony, żeby odczuwać zawstydzenie, na twarz Guzmana i po raz pierwszy dostrzegł w niej to, co do tej pory mu umykało &#8211; dziecięcą prostotę i łagodność. Nie, to nie była twarz szaleńca.</p>
<p>To była twarz człowieka zakochanego i ufnego bez granic.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/95/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=95&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/07/23/wskrzeszenei-bratanka-kardynala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Otwarcie grobu, cz. II</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/13/otwarcie-grobu-cz-ii/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/13/otwarcie-grobu-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2009 17:05:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[św. Dominik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=91</guid>
		<description><![CDATA[W dniu otwarcia krypty w kościele pojawił się wyraźnie poruszony podesta i dwudziestu czterech przedstawicieli miasta. Byli też bracia i prawnik odpowiedzialny za proces kanonizacyjny. Robotnicy zaczęli kuć. Okazało się, że nie jest to łatwe zadanie: była tam taka ilość cementu, że gruz wynoszono całymi workami. W końcu płyta drgnęła a wraz z nią drgnęli [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=91&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;text-indent:17.4pt;line-height:150%;"><img class="size-medium wp-image-92 alignleft" title="santasabina0618" src="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/04/santasabina0618.jpg?w=300&#038;h=247" alt="santasabina0618" width="300" height="247" /></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;text-indent:17.4pt;line-height:150%;">W dniu otwarcia krypty w kościele pojawił się wyraźnie poruszony podesta i dwudziestu czterech przedstawicieli miasta. Byli też bracia i prawnik odpowiedzialny za proces kanonizacyjny. Robotnicy zaczęli kuć. Okazało się, że nie jest to łatwe zadanie: była tam taka ilość cementu, że gruz wynoszono całymi workami. W końcu płyta drgnęła a wraz z nią drgnęli przeor i prokurator: „No to po&#8230;” – ale przeorowi nie dane było dokończyć tej myśli.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Poczuł zapach, delikatny, ale wyrazisty i nie była to woń rozkładu. Raczej jakby kwitnąca łąka w ciepły, wiosenny poranek. Nie, to nie to: w tej woni była też nuta mrozu, mokrych drzew, pudrowy zapach dróg, słodki zapach owoców, korzenny zapach kadzidła&#8230; zgubił się. Jedyne, co mógł stwierdzić, to fakt, że z grobu pachniało. Rozejrzał się wokół, mając resztkę nadziei, że oszalał, ale zobaczył, że inni też czują. Wokół unosił się szmer głosów powtarzających, że to cud. Prawnik podniósł wzrok i brat bardziej wyczytał w jego szeroko otwartych oczach, niż usłyszał padające z jego ust:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Odor sanctitatis.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:18pt;line-height:150%;">A przeor przez chwilę miał wrażenie, że znów widzi twarz brata Dominika i czyta w jego ciepłych oczach lekki wyrzut i wyraźne rozbawienie.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:18pt;line-height:150%;">PS</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:18pt;line-height:150%;">Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.embodiedaging.com/2007/12/santa-sabina-photo-album.html</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/91/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/91/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=91&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/13/otwarcie-grobu-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/04/santasabina0618.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">santasabina0618</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Otwarcie grobu, cz. I</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/06/otwarcie-grobu-cz-i/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/06/otwarcie-grobu-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2009 17:34:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[św. Dominik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Przeor spojrzał na prokuratora: - Trzeba będzie otworzyć grób&#8230; Brat Dominik leży nisko i w wilgotnym miejscu&#8230; - Od dawna powtarzałem, że trzeba zabezpieczyć krypty, bo deszczówka tam wpływa. Przeor mruknął ze zniecierpliwieniem: - Ja nie o tym. Prokurator bezgłośnie otworzył usta i kiwnął głową ze zrozumieniem. W tym momencie za oknem celi coś zaszeleściło i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=84&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;">Przeor spojrzał na prokuratora:<img class="alignright size-medium wp-image-88" title="6-santa-sabina1" src="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/04/6-santa-sabina1.jpg?w=300&#038;h=225" alt="6-santa-sabina1" width="300" height="225" /></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span><span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;">- </span></span>Trzeba będzie otworzyć grób&#8230; Brat Dominik leży nisko i w wilgotnym miejscu&#8230;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Od dawna powtarzałem, że trzeba zabezpieczyć krypty, bo deszczówka tam wpływa.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Przeor mruknął ze zniecierpliwieniem:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">- Ja nie o tym.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Prokurator bezgłośnie otworzył usta i kiwnął głową ze zrozumieniem. W tym momencie za oknem celi coś zaszeleściło i spadło ciężko na ziemię. Obaj bracia rzucili się do okna, ale zobaczyli tylko cień podrostka przeskakującego przez ogrodzenie.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>No to jutro będziemy mieli na głowie podestę i resztę rady miejskiej. Na pewno słyszał, że chcemy otworzyć grób.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Ależ on cuchnie – prokurator wypowiedział głośno wniosek, który poprzednio wypisał się na jego twarzy.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>No właśnie – najprawdopodobniej cuchnie. Zwłaszcza, ze bardzo starannie zamurowałeś grób i odór nie miał którędy się wydostać. Taki wstyd na oczach całego miasta. Trzeba będzie to zrobić ukradkiem, tylko w obecności prawnika.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Obaj bracia, poruszeni tą samą myślą, spojrzeli na gałąź za oknem.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>I obawiam się, że to nie będzie proste.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">W tym samym momencie do celi ktoś gwałtownie zapukał:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Bracie przeorze, bracie przeorze! – do pomieszczenia wpadł jeden z braci kooperatorów – niech brat szybko idzie, podesta dobija się do bramy!</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Im bliżej byli furty, tym wyraźniej było słychać podniesiony głos urzędników miejskich i proszącego o cierpliwość brata furtiana. Przeor zatrzymał się na chwilę, żeby złapać oddech i odmówiwszy Salve Regina wyszedł na spotkanie przedstawicieli miasta.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Co się dzieje? Czego chcecie?</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Przed dominikaninem stał tłumek osób na czele z przysadzistą postacią podesty. Ten sapnął, podparł się pod boki i z całą zadziornością swojej ważnej, choć niskiej osoby, rzucił w twarz brata:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Przyszliśmy tu pilnować dóbr należących do miasta.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Ależ panie, tu nie ma nic cennego, jesteśmy przecież żebrakami&#8230;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Bracie, może i macie mało, ale macie coś bardzo cennego, czego nie pozwolimy stąd zabrać i to jeszcze bez naszej wiedzy – na potwierdzenie słów podesty tłumek za jego plecami ostrzegawczo zamruczał. „Zaczyna się” – pomyślał przeor.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Mówcie jasno, panie.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Chodzi o relikwie. Macie otworzyć grób brata Dominika – tu podesta i reszta delegacji przeżegnała się. – To wielki moment, powinni przy tym być przedstawiciele miasta&#8230;</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:18pt;text-align:justify;line-height:150%;">Na twarzy przeora pojawiła się wyraźna niechęć do tego typu pomysłu na otwieranie grobu.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>I nie krzywcie się tu, bracie. Te relikwie to nasz skarb – w oczach mówiącego te słowa mistrza cechu kupców zamigotały monety i zamgliła je wizja tłumów pielgrzymów, którzy muszą gdzieś spać, coś jeść i wymieniać gdzieś pieniądze. Przeor westchnął. Jego z kolei prześladowała wizja smrodu buchającego z rozkuwanego grobowca i skutecznie przepędzającego pielgrzymie tłumy. Ale wiedział też, że nie da się nic zmienić: podsłuchiwali ich, od kilku nocy bracia starali się nie widzieć „adorujących” nawet w nocy grób mieszkańców Bolonii. Trzeba się z tym zmierzyć.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Dobrze, otworzymy grób jutro. Ale żadnych tłumów! Najwyżej podesta i radni! – przeor odwrócił i wszedł do klasztoru. Tłumek też się rozszedł, najwyraźniej zadowolony z obrotu sprawy.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;line-height:150%;">Zdjęcie pochodzi z <a href="http://www.jedast.com/rome/6--05-10-2007.html">www.jedast.com/rome/6&#8211;05-10-2007.html</a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/84/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=84&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/04/06/otwarcie-grobu-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/04/6-santa-sabina1.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">6-santa-sabina1</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ostatnia tajemnica</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/26/ostatnia-tajemnica/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/26/ostatnia-tajemnica/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 20:24:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[św. Dominik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=81</guid>
		<description><![CDATA[Dominik rozejrzał się po twarzach braci zgromadzonych przy jego materacu. Wiedział, że umiera. Wiedział, że za chwilę rozpoczną wspólny śpiew Salve Regina i niesiony tym śpiewem wejdzie w upragnione ramiona Wcielonego Boga. Wszyscy byli skupieni i tak straszliwie poważni. A przecież w swoim sercu czuł radość dźwięczną jak rezurekcyjne dzwony. Uśmiechnął się i skinął na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=81&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:18pt;">Dominik rozejrzał się po twarzach braci zgromadzonych przy jego materacu. Wiedział, że umiera. Wiedział, że za chwilę rozpoczną wspólny śpiew <em>Salve Regina</em> i niesiony tym śpiewem wejdzie w upragnione ramiona Wcielonego Boga. Wszyscy byli skupieni i tak straszliwie poważni. A przecież w swoim sercu czuł radość dźwięczną jak rezurekcyjne dzwony. Uśmiechnął się i skinął na najbliżej stojącego brata:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Chciałbym podzielić się z wami jeszcze jednym doświadczeniem, bracia.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:35.4pt;text-align:justify;">Wszyscy podeszli bliżej a Dominik przybierając namaszczony wyraz twarzy wyznał:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>Ukochani moi! Przekażcie innym, że ojciec Dominik zawsze wolał kontakty z młodymi i pięknymi kobietami niż starymi i brzydkimi.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;">Zaskoczenie na twarzach, konsternacja i wreszcie to, o co Dominikowi chodziło: chóralny wybuch śmiechu.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-left:36pt;text-align:justify;text-indent:-18pt;"><span>-<span style="font-family:&quot;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:normal;font-size:7pt;line-height:normal;"> </span></span>To ja już rozumiem te fundacje klasztorów mniszek – rzucił Jordan na fali wspólnej radości.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;">Dominik zbladł. W zapadłej nagle ciszy czyjś głos zaintonował: <em>Salve Regina, Mater misericordiae&#8230; </em>Umierający poruszał wargami do końca modlitwy, chociaż pogłębiały się cienie na jego twarzy. Zapadające się oczy lśniły coraz mocniej, jakby odbijało się w nich światło Wieczności. Nagle rozbłysły, jakby Dominik zobaczył Kogoś bliskiego i zgasły.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;">Nad jego ciałem kończyło drżąco wybrzmiewać misterne <em>Amen</em>.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/81/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/81/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=81&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/26/ostatnia-tajemnica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Modlitwa</title>
		<link>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/09/modlitwa/</link>
		<comments>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/09/modlitwa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2009 17:30:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ewiater</dc:creator>
				<category><![CDATA[OPowieści o Dominiku]]></category>
		<category><![CDATA[św. Dominik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://guzmanop.wordpress.com/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Palce wyciągniętych ku górze i złożonych nad głową dłoni lekko drżały. Nadawały ciału Dominika wygląd wystrzelonej ku niebu strzały. Wzniesiona ku górze twarz była jak pozbawione dźwięku słów wołanie. „ Panie, dałeś mi ciało, bym mógł Cię wielbić. I bądź w nim uwielbiony. Ale jest ono słabe. Nie potrafi przyjąć Twojej obecności i żyć dalej. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=76&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Palce wyciągniętych ku górze i złożonych nad głową dłoni lekko drżały. Nadawały ciału Dominika wygląd<img class="alignright size-medium wp-image-77" title="medieval-arrows" src="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/03/medieval-arrows.jpg?w=300&#038;h=244" alt="medieval-arrows" width="300" height="244" /> wystrzelonej ku niebu strzały. Wzniesiona ku górze twarz była jak pozbawione dźwięku słów wołanie.</p>
<p class="MsoNormal">„ Panie, dałeś mi ciało, bym mógł Cię wielbić. I bądź w nim uwielbiony. Ale jest ono słabe. Nie potrafi przyjąć Twojej obecności i żyć dalej. A Ty pochwyciłeś mnie w sidła twojej miłości. Uwiodłeś. Wołam ku Tobie z ziemi wygnania i tęsknoty. Kiedy przyjdziesz i zjednoczysz mnie ze sobą? Kiedy, mój Panie? Kiedy?” Serce i umysł Dominika zalała cisza. Całe jego wnętrze wyrywało się ku światłu, ku tej ciszy. I pozostawało wiernie w ciele, napiętym do granic pomiędzy posadzką kościoła i sklepieniem. Wzniesione dłonie rozchyliły się, jakby orant próbował coś w nie pochwycić.</p>
<p class="MsoNormal">„ Dla mnie żyć, to Ty, Chryste, umrzeć to zysk. Wiem, moi bracia potrzebują mojego pozostawania w ciele. Trzeba głosić. Nie ustawać. Z dwóch stron doznaję nalegania. Twoja wola, niech dopełni się we mnie Twoja wola.” Dominik opuścił ręce, skłonił się i spojrzał na braci. Poczuł jak z samego dna jego serca wypływa miłość do nich, cicha i pełna światła.</p>
<p class="MsoNormal">PS</p>
<p class="MsoNormal">Zdjęcie pochodzi ze strony:  www.dawna-suwalszczyzna.com.pl</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/guzmanop.wordpress.com/76/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/guzmanop.wordpress.com/76/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=guzmanop.wordpress.com&amp;blog=5532243&amp;post=76&amp;subd=guzmanop&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://guzmanop.wordpress.com/2009/03/09/modlitwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/67fe09eab6f40c7a6a89aa6c9c88b677?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">ewiater</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://guzmanop.files.wordpress.com/2009/03/medieval-arrows.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">medieval-arrows</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
