Wskrzeszenie bratanka kardynała

Fascynacja w oczach biskupa Iwo od początku budziła w Jacku złe przeczucia. Ten rudowłosy Kastylijczyk zabiegający o zatwierdzenie swojego zakonu, owszem, miał olbrzymią wiedzę i efekty głoszenia. Ale.

Niestety, przeczucia okazały się prawdziwe zanim kanonik mógł przedstawić swoje “ale”. Jacek patrzył z niepokojem, jak Iwo przechadza się rozgorączkowany po pokoju. Przed chwilą wrócił od kardynała, u którego znów spotkał Guzmana:

- Ten człowiek! Księże Jacku – ten człowiek! Dawno nie słyszałem nikogo przemawiającego z większą łatwością i żarem! On głosem potrafi przemielić serce i stworzyć nowego człowieka, nie da sie go słuchać obojętnie! – Iwo po raz kolejny doszedł do ściany i zawrócił – Potrzebujemy takich ludzi u nas, chce iść głosić na wschód – może zaprośmy go do nas? Może fundacja? Z pewnością zostaną zatwierdzeni…

- Nie byłbym taki pewien, biskupie – Iwo jakby obudzony chłodnym tonem Jacka zatrzymał się i spojrzał na rozmówcę – zakony potrzebują utrzymania, gruntów a Guzmanowi marzy się życie z żebraniny. To zbytnio przypomina herezje ubogich. Poza tym… – Jacek zawahał się z drugim argumentem.

- Skończ, jak już zacząłeś mówić – przynaglił Iwo.

Jacek odwrócił spojrzenie na ścianę, westchnął, odkaszlnął i wreszcie wyrzucił z siebie półgłosem:

- To wariat – widząc żachnięcie się biskupa Jacek zaczął się tłumaczyć – Mam na myśli, że zachowuje się jak wariat! Może i pobożny, ale mówią, że on nie śpi nocami, posyła braci niechętnie dając im zabezpieczenie materialne na drogę, wiecznie mówiący i myślący tylko o głoszeniu, emocjonalny, rozgorączkowany.

Iwo westchnął i odwrócił się w stronę okna. Zapadło milczenie. Po chwili Odrowąż usłyszał, jak biskup spokojniejszym już tonem mówi:

- Widzisz, Jacku, czasem trudno odróżnić świętość od szaleństwa. Jednak tak trzeźwo patrząc, w tym, co mówisz, jest racja. Nadal chcę zaprosić ich do Krakowa, ale poczekamy na znak od Pana. Tak, zaczekamy na znak.

Następnego dnia przyniesiono do ich kwatery wiadomość, że chory od kilku dni bratanek kardynała jest w agonii. Zebrawszy się szybko biskup i jego kanonik poszli do domu chorego. Kiedy weszli do jego pokoju kończył się ryt namaszczenia chorych. Chłopiec wziął ostatni chrapliwy oddech, jego głowa bezwładnie opadła i z ust puściła się strużka krwi.

- Obiit – stwierdził pochylający się nad nim medyk. Kardynał wziął głęboki oddech, który zabrzmiał jak urwany szloch. I wtedy Jacek ze zdumieniem zobaczył Kastylijczyka, który podchodzi do łóżka umarłego i spojrzawszy na niego mówi:

- Czy ten, który wskrzesił Łazarza, odmówi życia temu chłopcu? Przecież obiecał, że o cokolwiek poprosimy, będzie nam dane. Tylko trzeba prosić z wiarą.

Zdumienie odebrało Jackowi mowę: “Czy trzeba lepszego dowodu, że to szaleniec?” Jakby na dalsze potwierdzenie jackowej diagnozy kaznodzieja wyciągnął ręce w geście oranta i rozpoczął modlitwę o… wskrzeszenie chłopca! Zaskoczenie zamurowało wszystkich, ale zanim zdążyło minąć chłopiec odetchnął głęboko i się poruszył.

Jacek runął na kolana jednocześnie słysząc, że wszyscy wokół niego robią to samo. Dominik zaintonował jakiś psalm, ale Jacek nie był w stanie śpiewać: patrzył, zbyt zdumiony, żeby odczuwać zawstydzenie, na twarz Guzmana i po raz pierwszy dostrzegł w niej to, co do tej pory mu umykało – dziecięcą prostotę i łagodność. Nie, to nie była twarz szaleńca.

To była twarz człowieka zakochanego i ufnego bez granic.

2 komentarzy

  1. Marta powiedział

    24 Luty 2010 @ 8:05 pm

    Teraz tez moze tak byc ,ja wierze!

    • ewiater powiedział

      24 Luty 2010 @ 8:09 pm

      Tak, Boże obietnice są nieodwołane a Pan obiecał nam właśnie takie znaki. Żałuję, że nie mam tak wielkiej wiary i pokory jak Dominik.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.